byla_anielica
Odcięli aniołom skrzydła bo dawały wolność... Odarli ich z szat gdyż za piękne były. Obrzucili je błotem bo białą skórę miały. Teraz stoją ranne, nagie, brudne lecz nadal doskonałe...
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Ostatnie wpisy
  • Walentynkowo i trochę ...
  • Hmm.. Dzień bloga.
  • Wolny czas...
  • Moment... Jeszczę chwilę, ...
  • Tak to ja...
  • Najpierw ja...!
  • 10 przykazań. 10 tak na ...
  • C.d.
  • Rozczarowanie życiem.
  • W poszukiwaniu drugiej ...
Zakładki:
Jeżeli go kochasz pozwól mu odejść. Jeśli powróci, jest Twój, jeśli odejdzie... nigdy Twój nie był.
"Mój Anioł"
Mój Anioł co wieczór Pierze skrzydła w pralce Zawiesza je troskliwie Nad kuchennym piecem
Na gwoździu wbitym w ścianę Wiesza aureole I tak bardzo po ludzku Włosy czesze przed lustrem
Rano wstaje jak wszyscy Wkłada strój roboczy Dzwoni z budki do Boga I kłóci się o czyjeś jutro
A gdy wraca zmęczony Od drzwi pyta o obiad I zagłada do garnków Całując mnie w ramie
Anioł nigdy nie upada. Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie. Człowiek upada i powstaje. /Dostojewski/
...ja, po prostu ja... elfik20@tlen.pl
Bylaanielica
Moje uzależnienia...
Karmimy głodne dzieci!!!
No coment...
Sudoku :)
Odwiedzam...
...
Chantal
Czokoladka i małe bobo
Dialog małżeński 1
Dialog małżeński 2
Dziewucha na psi humor :)
Gość z charakterkiem
Grochem o ściane...
Henio i już!
Monolog... kawalerski??
Red caffe
Stańczyki trzy
To nie ważne...
Opowieści dziwnej treści (blogaski znajomych)
Pan "Pomyłka" Mniam...
Wieczne dziecko Piotruś Pan czyli opowieści skarbka :)

Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Kategorie: Wszystkie | Artystycznie... | Dyrdymały... | Myśli niepoukładane... | Przemyślenia... | Pół żartem, pół serio ;) | Syzyfowe prace... | Wyrwane z kontekstu...
RSS
niedziela, 14 lutego 2010
Walentynkowo i trochę sentymentalnie.

Już ponad rok ze mną wytrzymujesz.

Jesteś uroczy. Taki poukładany z Ciebie wariat. Totalny misz masz.

Wiesz czym mnie zdobyles? Tym, że jestes taki zwyczajny.. a niesamowity jednoczesnie. I do dzisiaj nie wiem jak to robisz.

Łukasz.. KOCHAM CIĘ WARIACIE.

***

18:21, byla_anielica , Dyrdymały...
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 sierpnia 2008
Hmm.. Dzień bloga.

Więć piszę, żeby nie było, że n ie napisałam.

Jestem. Żyję. Obserwuję. Tylko jakoś sił nie ma by odezwać się.

Jeszcze tu wrócę.

***

17:29, byla_anielica , Wyrwane z kontekstu...
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 lipca 2008
Wolny czas...

W takiej ilości jaką mam go teraz (urlop) to pojęcie dla mnie obce. Praca, studia, obowiązki domowe.. Zrobiłam się nudna, skapciała. Każdą wolna chwilkę poświęcałam na przegladanie internetu... Gadu Gadu... (zaraza straszna) czy wyłapywanie ciekawych nutek coby w drodze do i z.. mi się nie nudziło.

Plany urlopowe były, a jakże :) Ambitne jak cholera. Jak zwykle u mnie w takich przypadkach bywa niewypał straszny. Jeden nie dostał urlopu... drugi ma wcześniej obrone i musi się przyłożyć do nauki... a trzeciemu zachorowało dziecko i wczesniej wróciło z kolonii. Paczka sie rozsypała. Trudno. Zabiję czas sama.

Pomyslałam: porządki. Nigdy nie było na to ochoty i rzeczy "do zrobienia w wolnej chwili" narastało. Szafa straszyła. Kiedyś nawet zemściła się na mnie wyrzucając z siebie szpilki obcasem skierowane w stonę mojej łydki.. ślad pozostał do dzisiaj. Bałagan też. Przez cztery dni wolnego zdążyłam: przenieść bałagan z sypialni do pokoju. I to dosłownie. Stwierdziłam, że wezme się za przeglądanie notatek. Od I roku tony kserówek, książek i wykładów leżało w skrzyni w sypialni i obrastało kurzem. Pomyślałam, że wezmę się za to  ogladając tv i popijając wino. Jeden wieczór i pozycja z listy 'to do' będzie odfajkowana... Wino się skończyło, telewizja mnie znudziła, bałagan został w salonie i leżąc na ławie nadal straszy. Jak to dobrze, że rozgadałam wszystkim, ze wyjeżdzam na tydzień. Nikomu nie przyjdzie do głowy mnie teraz odwiedzić.

Cały dzisiejszy dzień snułam się po domu (chwilowa depresja) myśląc o tym, że powinnam się uczyć bo jutro mam ostatni egzamin.. I cokolwiek bym nie robiła ta myśl sprawiała, że mój dół się pogłębiał. Zamiast przysiaść do książki (i ostatnim wysiłkiem zaliczyć to planowanie przestrzenne i mieć je z głowy) zastanawiałam się nad wprowadzeniem stałych zmian do mojego planu dnia. To co wymyśliłam bardzo mi się podoba. Ale znając swoją słabą silną wolę i skłonność do ulegania każdej pokusie, plan wydaje się być awykonalnym.

- godz. 4 rano pobudka i szorowanie ząbków. Po wizycie w łazience zakładam spodnie od dresu, ciepłą bluze, skarpety i buty sportowe. Biore stoper, butelke wody mineralnej, klucze i telefon. I.. wylot z domu na godzine pobiegać leśnymi ścieżkami które mam nieopodal domu.
Pomysł ciekawy, ale o ile da się to wykonać na urlopie (z tym, że wstaję o 9 i biegam do 10:20..) to myśle, że  w dni pracy pokusa by pospać jeszcze 1,5 godzinki będzie silniejsza od pokusy by mieć nogi jak top modelka. By się zmotywować powinnam przykleić sobie na suficie zdjęcie mojego tyłka i dodatkowo - dla uwypuklenia niedoskonałości - podświetlić je na czerwono. Myśle żę podziałałoby na tydzień... potem należałoby szukać innego 'motywowacza'.
Idziemy dalej...

- godz. 5:15 powrót do domu, prysznic, układanie włosów, makijaż i ubranie..

- godz. 5:50 wychodzę z domu na autobus... po czym wysiadam 3 przystanki wcześniej i pokonuje je pieszo.

- godz. 6:40 - wchodze do biura, robię sobie herbatkę... sprawdzam pocztę... odwiedzam ulubione strony www (czyt. sprawdzam horoskop)

- godz.  7:00 - 15:00 pracuję :) Efektywnie! W między czasie śniadanie (banan, jabłko albo szklanka maślanki), drugie śniadanie (garść pestek z dyni), herbatki slim figura (nadal wierze w takie bajki) oraz woda mineralna.

- godz. 15:05 - 17:00 siłownia (głównie na mięśnie brzucha, ramiona i talię).
I tutaj zaczynają się kolejne schody. Bo o ile wytrzymuje na niej 2 godziny... to nie wytrzymuje częściej niż 2 - 3 razy w tygodniu. No ale.. will see.

- 17:20... wracam z siostrą z siłowni do domu (ona chodzi prawie codziennie)

- 17:40 obiadokolacja (coś lekkiego na parze i duuuuużo wody mineralnej)

Wytrzymam tak i za 2 - 3 miesiące będe sexy jak cholera :D W końcu Sylwestra chcę spędzić z American Boy z Chi Town (szkoda tylko, że to kuzyn).

- 18:00 Rower...? Kurs tańca...? Fitness...? Basen...? Spotkanie ze znajomymi...? Ogladanie Tv...? Dobra książka..? Rozmowa z kims ciekawym na GG...? Nicnierobienie...? Ten czas pozostawiam tylko dla siebie :)

Hmm, a może nie tylko..? ;)

***

18:13, byla_anielica , Dyrdymały...
Link Komentarze (2) »
niedziela, 13 lipca 2008
Moment... Jeszczę chwilę, musze się ogarnąć.. Momenciiiiiik. Już. Już jest lepiej.

Teraz tylko muszę czymprędzej odpukać trzy razy w niemalowane drewno. Nie chcę zapeszyć. Nie.

Pozbierałam się - a może nie mówiąc "hop" zbyt wcześniej powiem: zbieram się. To dzięki K. Chociaż on nic o tym nie wie. I nie dowie się. Nie chcę zepsuć tej więzi która wytworzyła się między nami. Takiej naturalnej - przy koledze przecież mogę być soba. Nie muszę się podobać i zabiegać o to co myśli o moim tyłku w bikini. Nie zakocham się. Przerabiałam już to - bolało. Potrzebne mi jest jego zdrowe podejście do życia. I ten fun w jego oczach. Tak.

Chciałoby sie tylko rzec - gdzie byliście przyjaciele moi...?
Dałam sobie jakoś radę bez Was. STOP. Daje sobie radę bez Was. STOP. Out...!

***

20:01, byla_anielica , Wyrwane z kontekstu...
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 lutego 2008
Tak to ja...

Noszę się z zamiarem stworzenia cyklu notek o moim prawdziwym "ja". Spowiedzi z mojego życia. Może nawet zamieszcze tutaj kilka swoich zdjęć by udowodnić samej sobie, że nie jestem taka jaką G. mnie postrzegał.

Dałam sobie spokój z nierealnymi planami. Skupiam sie na czyms co jest najwazniejsze dla mnie tutaj i teraz. Na tzw. szarej rzeczywistości - studiach, pracy, poszukiwaniach odpowiedniego partnera.

Moje wczesniejsze przykazania... Wypełniam sumiennie wiekszośc z nich. Najlepiej mi idzie jeśli chodzi o dbanie o siebie, zdrowe odzywianie się i rozwijanie swoich umiejetnosci.
Pokochałam zdrową żywność. Wcinam wszystko gotowane na parze a róznice widac nie tylko w samopoczuciu ale równiez w obwodzie ud :) Gotuję sobie sama - smacznie i zdrowo. Nawet namówiłam domowników na moje zdrowe frykasy. Stwierdzili, że jest to lepsze od "udupczonego kotleta" mojej mamy. Znalazłam równiez kilka zainteresowań o których wczesniej nie miałam bladego pojecia. Jest ciekawiej.

O pracy nie warto wspominac. Stac mnie na coś lepszego. Mam 23 lata i zamierzam zawojowac świat. I nad tym tez pracuję.

Z rzeczy dla mnie ważnych - zmieniam się :) ucze się panowac nad soba. Ostatnio nawet wybrałam się do psychologa. Praca którą wykonuje poniekąd mnie do tego zmusza - patrzac na rózne rzeczy nie można byc do końca normalnym. Pan psycholog okazał się być fajnym gosciem (niestety zajetym - o to tez zapytałam). Pokazał mi kilka cwiczeń na koncentrację, uswiadomił mi jakie wazne jest codzienne wyciszenie się i pokazał jak "szybko" i w kazdej sytuacji moge uzyskac "wewnętrzne opanowanie".

Jedno jest pewne, już wiem co zrobić z urlopem który planuje na przełom kwietnia i maja. I nie.. nie bedą to Indie - nie chcę wyciszac się az do tego stopnia.

Walentynkowy wieczór spedzam w towarzystwie moich wiernych kompanek - butelki rumu i marchewki do schrupania. (Ja nadal jestem zboczona - piszac to pomyslałam co jeszcze można zrobić z marchewka więc dodałam "do schrupania" tak na wszelki wypadek gdyby dla kogoś tak jak dla mnie nie było to oczywiste.)

Do zoooo...

Wkrótce.

***

P.S. Upojnych walentynek :)

21:40, byla_anielica , Przemyślenia...
Link Komentarze (1) »
niedziela, 10 lutego 2008
Najpierw ja...!

A potem reszta świata.

***

00:19, byla_anielica , Wyrwane z kontekstu...
Link Komentarze (1) »
niedziela, 25 listopada 2007
10 przykazań. 10 tak na początek.

Postanowiłam coś zmienić w swoim życiu. Nie wiem który to już raz, ale nie to jest teraz najważniejsze. Zawsze brakowało mi konsekwencji. Charakteru. Nie umiałam dociągnać tego do końca. Potrafie być perfekcjonistką jeśli chodzi o pracę, szkołę. Jeżeli tylko się postaram. Z tym też różnie bywa ale zastanawiające jest to, że sama dla siebie zawsze byłam w tle. Najważniejsze było wszystko poza mną. To co trzeba zrobić, to co powinnam zrobić, to co zrobić wypada. Brakuje mi zdrowego egoizmu.

Postanowiłam zatroszczyć się o siebie. Stad moje postanowienia. Może nie noworoczne ale.. jak naucze się znajdywac na nie czas to prędzej czy później dojdą do nich kolejne aż w końcu przestanie być dla mnie problemem znalezienie chwilki na zrobienie czegos tylko i wyłacznie dla siebie - z czystego egoizmu.

Oto one:
1. Fryzjer, kurs tańca, malowania na wodzie czy decoupage? Czemu nie :)

2. Solarium na poprawe humoru - tak łatwo można zapobiec depresji spowodowanej brakiem światła :)

3. Dobra książka, konkretny film i niebalane pismo :) czyż nie lepsze jest to od gapienia się w monitor?

4. Porządnie nauczę sie języka obcego. Na początek zabiorę się za mój kulejący angielski - 20 słówek dziennie to.. 100 słówek w tydzień :) Nie da się? A jak nie jak tak!

5. Zadbam o cerę. I o zdrowy sen. I zamiast kupic kolejny puder zapisze sie na siłownie. Nie ma jak naturalność.

6. Bede się ciepło ubierała - zdrowie to podstawa :)

7. Ewelina - nie zaniedbuj kontaktów towarzyskich. Dbaj o swoich przyjaciół!

8. Zdrowe odżywianie i moze jakaś racjonalna dieta :)

9. Rozpieszczaj sie na każdym kroku - przecież na to zasługujesz. Kwiaty w sypialni? Świece? Kąpiel z dodatkiem zapachowych nut? Czyż to nie przyjemne?

10. No :) i tak trzymaj!

***

19:01, byla_anielica , Przemyślenia...
Link Komentarze (2) »
niedziela, 11 listopada 2007
C.d.

A rozczarowanie wynika z faktu, że życie nie wygląda tak pięknie jak bym chciała by wyglądało.

I nie jest takie łatwe jak mi się wydawało, że będzie. "Byleby tylko skończyć liceum i być dorosłą" - trele morele.

Dorosłość wcale nie jest taka łatwa.
Ale z drugiej strony, nikt nie mówił, że bedzie jak w bajce.

Ide spać. Przecież sobie w łeb nie strzelę :(

P.S. Plusem tego wszystkiego jest odnowiony kontakt z Ł. :) Tym od "foszków". Ten to dopiero świntuch jest :) Same błudne myśli ma w głowie :P

A ja tu cierpiąca, eh...

Odezwie sie w końcu? Nie odezwie? Moja miłość nadal milczy. Eh.. :( Dobranoc.

22:43, byla_anielica , Wyrwane z kontekstu...
Link Komentarze (2) »
Rozczarowanie życiem.

Co u mnie? W kilku punktach?

ROZCZAROWANIE ŻYCIEM.
Ale o tym później.

Robiąc porządki w folderach znalazłam kilka ciekawych rzeczy wyłowionych kiedyś z sieci. Oto jedno z nich (coś dla miłośników zwierząt):


Szkoda, że porzadki w życiu osobistym nie idą mi tak wesoło.
Jedno jest pewne...
Zakochałam się. Zakochałam się w... nazwijmy go ON. I wszystko było by dobrze gdyby nie moje schizy i.. JEGO podejrzane zachowania. I znowu cierpię. Po części sama sie nakręciłam ale.. ON nie zrobił nic by mnie odkrecić. 
Wiec mam złamane serduszko - ponownie. I mam nadzieje, że może Pan ON sie odezwie - raczej już niemożliwe niestety (znając napuszoną męską dumę).
I mam też wiernego przyjaciela a moje dzieci będą miały bogatego wujka z "Hameryki" - G.   To te dwie istotne zmiany w moim życiu.

Trzecie to to, że już wiem, że na pewno nie chce być singielką (zrobiłam sobie test w X numerze Cosmopolitan :P - ten obok: "czy Twój facet jest gejem").

Po czwatre... juz wiem czego wymagam od związku i od partnera - czegoś niemożliwego.
Chociaż... W. - autor kilku wierszy na tym blogu, mężczyzna dojrzały, doświadczony, mający dzieci ciut młodsze ode mnie - chyba może służyć za autorytet?
Więc W. mi powiedział, że on najpierw by zadzwonił a potem poszedł na bilard ze znajomymi (odwrotnie niż zrobił ON. Chociaż nie, ON wcale nie zadzwonił). Więc może.. to nie jest takie niemożliwe? Wiem jak to głupio brzmi - telefon, nie zadzwonił, nie odzywa się. Zachowuję sie jak pokopana nastolatka? Ale dla mnie ważne jest to, że potrzebowałam chwili rozmowy a ON wiedząc o tym wolał mnie unikać.

Po piąte... już wiem co mnie irytuje i działa na mnie jak płachta na byka: Brak kontaktu! Milczenie! Eh... potem najpierw strzelam potem pytam "Kto tam?"

Po szóste... zaplątałam się i nie umiem sie z tego wyplątać a ON mi w tym nie pomaga.

G. mi powiedział, że jedyne co może mi poradzić to to, bym nie wiązała się ze starszymi ode mnie bo "oni inaczej myślą", a maksymalna dopuszczalna różnica wieku to 2 lata. Swoją droga.. to interesujace, że to G. daje mi rady co do mojego partnera - ten, który do tej pory był bohaterem nr 1 mojego bloga :) Zdumiewające. Ale ja już miałam rówiesnika i myslałam, że ON - bedzie dojrzalszy ode mnie i to czego ja nie zrobię tak jak należy nadrobi sam :(

Po siódme... i tu już weselej - kończy mi sie dwutygodniowy urlop podczas którego przetrzepałam wszystkie szafki i zajrzałam we wszystkie kąty mojego domu. Oprócz pajęczyn znalazłam również pamiątkę komunijną którą dostałam jakieś 9 lat temu* z okazji Komunii Świętej od mojej matki chrzestnej.
Pamiętam ten moment jak dziś. Ciocia składała życzenia i dawała prezent a wujek na szybkiego wpisywał coś do pamiątki:

Wujek(cały zestresowany): Szybko, szybko, jak sie pisze CHRZEST?
Mój tato: Marian, jesteś na Komunii a nie na chrzcie.

Więc otwieram po kilku latach pamiątkę komunijną i czytam: "W dniu Komunii Świetej - matka chestna z rodziną".

A tak na koniec, moja siostra oczami młodszej kuzynki:


Piekna, prawda?

I nasza wczorajsza dyskusja. Jedna z tych na poziomie.

Ja: Hurrra..! Prawdziwa zima. Słyszysz? Za domem pada snieg!
Siostra:  A przed domem nie pada?
Ja: Hmm.. nieeee... Dziwne. Może chmura sie kończy w połowie?
Siostra (z politowaniem): Taaaaaak... Sąsiad ociepla dom styropianem!

* Głupi pomyśli, że tak ma być a mądry się nic nie odezwie :)

***

15:49, byla_anielica , Dyrdymały...
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 listopada 2007
W poszukiwaniu drugiej połówki jabłka...

"Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość. Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę.

Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili. Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, miłość poprosiła o pomoc.

Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
- Bogactwo, czy możesz mnie uratować?
- Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie - odpowiedziało Bogactwo.

Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
- Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
- Niestety nie mogę cię wziąć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.


Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.
- Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
- Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam - odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.

Dobry Humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.

Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...

Nagle Miłość usłyszała:
- Chodź! Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec. Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, że zapomniała zapytać, kim jest jej wybawca.


Miłość bardzo chciała się dowiedzieć, kim jest ten tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?
- To był Czas - odpowiedziała Wiedza.
- Czas? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł?
- TYLKO CZAS ROZUMIE, JAK WAŻNYM UCZUCIEM W ŻYCIU KAŻDEGO CZŁOWIEKA JEST MIŁOŚĆ - odrzekła Wiedza."

***

"Bajka o uczuciach" pochodzi ze strony: http://www.nastolatek.pl/pokaz.php?a=art&ida=2048

18:37, byla_anielica , Myśli niepoukładane...
Link Komentarze (2) »
niedziela, 07 października 2007
Mój stresor ma na imię...

Na wstepie, nawiązując do artykułu z interii "Co Cię wkurza w pracy?" odpowiadam: przebrzydła, ochydła świnia, nic nie robiący i wszystko w dupie mający, podlizujący się do niewyruchanej kierowniczki gnojek, który myśli, że wszystkie rozumy pozjadał!

Ughhhhhhhhh!! Ulżyło mi :)

15:04, byla_anielica , Dyrdymały...
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 16 lipca 2007
No to co, zaczynamy od nowa :)

21:11, byla_anielica , Wyrwane z kontekstu...
Link Komentarze (3) »
niedziela, 08 kwietnia 2007
...

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku, nie unosi sie pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość czyni nas lepszymi.
[ Św. Paweł ]

18:50, byla_anielica , Wyrwane z kontekstu...
Link Komentarze (2) »
środa, 28 marca 2007
Wiosną zapachniało...

... miłość unosi sie w powietrzu :)

***

21:59, byla_anielica , Wyrwane z kontekstu...
Link Komentarze (1) »
czwartek, 01 lutego 2007
Mikołaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaajki :PP

Jak myślicie, co dostałam na Mikołajki?

***

21:43, byla_anielica , Wyrwane z kontekstu...
Link Komentarze (3) »
piątek, 26 stycznia 2007
Drzewa "osiwiały"
"Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy
Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna!
Nasza zima zła!
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Płachta na niej długa, biała,
W ręku gałąź oszroniała,
A na plecach drwa...
Nasza zima zła!
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
A my jej się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w plecy zimy,
Niech pamiątkę ma!
Nasza zima zła!"
...Maria Konopnicka

21:59, byla_anielica , Dyrdymały...
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 stycznia 2007
Co by tu napisać < myśli >

Caly dzień nosi mnie po domu, na szczęście za tydzień wracam do pracy. W weekend kolejny zjazd, ćwiczenia, egzaminy... jedna sesja nie zaliczona a już sie druga zaczyna ale jakoś przeżyjemy.

Gdzieś wyczytałam, że studia to inwestycja, która powinna sie jak najszybciej zwrócić.. Tak, tylko, że wyższe wykształcenie w mojej pracy ogranicza sie do okolicznościowej nagrody i wymiany pieczątki na taką z tyt. magazyniera (mgr) przed nazwiskiem. Ale dobre i to bo jakby nie było to jest to dobra okazja do świętowania ;)

Tak więc śnieg pruszy za oknem a Ewelinka cierpliwie odgania od siebie wizje:
Ewelina na sankach,
Ewelina lepi bałwana,
Ewelina robi orła w śniegu,
Ewelina wywinęła orła na śniegu.

Za to zaopatrzona w zapas hebatki z melisą zasiada do biurka obficie "ustrojonego" wszelkiego rodzaju notatkami, ściągami, kserówkami (ale tylko w wydaniu 10x 10 % :PP) z zamiarem "inwestowania" w swoja wiedzę.

W takich chwilach przychodzi mi na myśl opowieść o pewnym magistrze ekonomii, który szukał pracy w "Biedr..." yyyy w "Stonce" ale i tam go nie przyjęli bo JEST_DLA_NICH_ZA_MĄDRY_I_NIE_DA_SIĘ_WYCIULAĆ.

Nic, wracam do moich wykresów ukochanych :)

.   *  .   *   . *   .
 *  .  Dobra *   *
 . *    Noc  .   * .

***

21:58, byla_anielica , Syzyfowe prace...
Link Komentarze (2) »
wtorek, 26 grudnia 2006
Potrzebuje pomocy.

Bo już sobie nie radze z tym sama. Rozkochiwana i rzucana przez jednego faceta. I tak w kółko.. Nawet będąc za oceanem potrafi nieźle namieszać. Ile można?

Recepta? Puścić go klinem i nie dać się omotać kolejny raz. Tak, ale jak to zrobić? Może wiecie jak można znienawidzić mężczyznę? Toksycznego faceta, który się bawi ludzkimi uczuciami? Bo do mnie żaden argument nie dociera. Zawsze potrafie go wytłumaczyć. Że jest niedojrzały, głupi, dzieciak jeszcze, że sam nie wie czego od życia chce...

Takich ludzi powinni izolowac od otoczenia.

...

Nabrałam się kolejny raz..

Brak mi sił.. albo mężczyzny, który pokaże na czym polega miłość.

Fuck him ;(

***

18:15, byla_anielica , Przemyślenia...
Link Komentarze (5) »
niedziela, 24 grudnia 2006
Święta, święta..

Życzenia Świąteczne

1. złożone Tobie

(zwanej lub zwanemu poniżej: "Przyjmującym Życzenia")

2. przeze mnie

(zwanego poniżej: "Życzącym").

Przyjmij proszę, z wyłączeniem wyraźnej lub domniemanej mocy wiążącej,

najlepsze życzenia przyjaznych środowisku, świadomych społecznie,

bezstresowych, nieuzależniających i neutralnych płciowo świąt

przesilenia zimowego, celebrowanych w ramach tradycji wyznania

religijnego albo praktyk świeckich wedle wyboru Przyjmującego Życzenia,

w szczególności zgodnie z tradycją Bożego Narodzenia, Chanuki lub

Kwanzy, z zachowaniem należnego szacunku dla religijnych lub świeckich

przekonań lub tradycji osób trzecich albo ich wyboru niepraktykowania

żadnych religijnych ani świeckich tradycji, jak również finansowo

korzystnego, osobiście pomyślnego oraz medycznie nieskomplikowanego

przebiegu ogólnie przyjmowanego roku kalendarzowego 2007, z zachowaniem

należnego szacunku dla kalendarzy przyjmowanych przez mniejszości

narodowe, etniczne lub wyznaniowe, bez względu na rasę, wyznanie,

poglądy polityczne lub filozoficzne, kolor skóry, wiek, stopień

sprawności fizycznej, wybór platformy komputerowej, lub preferencje

seksualne Przyjmującego Życzenia.

 

Przyjęcie niniejszych życzeń oznacza jednoczesne przyjęcie następujących

warunków i zastrzeżeń:

§ 1. Niniejsze życzenia podlegają dalszemu sprecyzowaniu, wycofaniu lub

odwołaniu przez Życzącego bez zachowania jakichkolwiek terminów

wypowiedzenia oraz bez potrzeby uzasadnienia.

§ 2. Niniejsze życzenia mogą być nieodpłatnie przenoszone przez

Przyjmującego Życzenia w niezmienionej treści na rzecz osób trzecich.

§ 3. Niniejsze życzenia nie implikują żadnej obietnicy ze strony

Życzącego do rzeczywistego wprowadzenia w życie któregokolwiek z wyżej

wymienionych życzeń, a w szczególności nie stanowią oferty w rozumieniu

odpowiednich przepisów prawa.

§ 4. Jakiekolwiek fragmenty niniejszych życzeń sprzeczne z bezwzględnie

obowiązującymi przepisami prawa należy uznać za niezłożone, bez wpływu

na pozostałe fragmenty życzeń.

§ 5. Niniejsze życzenia nie mają wartości finansowej.

§ 6. Życzący gwarantuje działanie niniejszych życzeń zgodne z

powszechnie przyjętym działaniem życzeń w zakresie dobrych wiadomości

przez okres jednego roku albo do chwili wydania kolejnych życzeń

świątecznych, którekolwiek z tych zdarzeń nastąpi wcześniej.

§ 7. Gwarancja jest ograniczona do wymiany niniejszych życzeń lub

wydania nowych życzeń, bez potrzeby uzasadnienia przez Życzącego.

Podpisano przez: Ewelina

***

14:58, byla_anielica , Pół żartem, pół serio ;)
Link Komentarze (2) »
piątek, 24 listopada 2006
Jestem w ciąży...

... urojonej.

I co dalej? Kto zaadoptuje moje nieistniejąco dziecko? Dlazcego rośnie mi dupcia i mam mdłosci? Buuuuu... Zima idzie.. a ja jak kazdy ssak nabieram ciałka. Trzeba będzie zapisac się na siłowie.. zacząć chodzić na basen. A swoją droga.. ciekawie by było z dzieckiem, ktos chętny?

Pomyślcie o tym Panowie...

***

20:07, byla_anielica , Myśli niepoukładane...
Link Komentarze (7) »
sobota, 18 listopada 2006
Statusy żywcem wyciagnęte z prywatnego Gie Gie Aniołka...

Hmm.. rozpędu nabrałam.. to już druga notka dzisiaj. Cos widać, że pisanie mi idzie najlepiej w trakcie trzeźwienia ale o tym ciiiiiiiiii...

Chciałam poruszyć temat opisów na GG. Fascynujących/durnych* opisów na GG.

Wśród moich znajomych panuje tendencja "jaki nastrój taki opis"

Dzisiejszym hitem jest "Ech kurwa te baby ......... DRAMAT!!" ale koledze wybaczymy bo.. (mimo iż kaleczy to nasze oko) jestesmy wyrozumiałe. Prawda dziewczyny?
Do tej samej grupy możemy zaliczyć
"Nie taka kobieta straszna....
....jak się umaluje".
Widać, że ten Pan widział którąś z nas nad ranem w szlafroczku i pozostałościach po makijażu. A tyle się mówi.. dziewczyny, cichcem do łazienki, zrobić świeży make up i wślizgnąc sie pod kołdre udając, że się jeszcze nie wstało ;) To działa!

Denerwują mnie opisy typu: "U stomatologa, w kibelku, w urzędzie". Nastepnym razem ustawie sobie opis "u ginekologa" i nikt mnie nie ruszy...

Wróćmy do mojej listy kontaktów...

  • "Gdzie jest słonko kiedy śpi, czy wilk zawsze bywa zły...????"
  • "BLA BLA BLA podobno jestem jak CZIKITA.......... :) "
  • "Tylko Chuck Norris wie gdzie sie podziały tamte prywatki"
  • "Oddam serce w dobre rece" - opis mężczyzny, któraś z Pań chetna? Odstąpie tego paskude i jeszcze dorzuce butelke wina :)
  • "Jak jesień i zima to radości ni ma. Tak trudno o widok choć pary ud."
  • "Studentem jestem i nikt kto ma wódke nie jest mi obcy"

Na koniec dodam tylko tyle: "Moją nieobecność na GG sponsoruje TYSKIE!!!"

***

______________________________________________________

* Tylko dla blondynek: odpowiednio skreślić czarnym markerem na monitorze.

20:45, byla_anielica , Pół żartem, pół serio ;)
Link Komentarze (2) »
Smsowe rozmowy...

Siedze w domu i słucham rmfu. Pewien chłopak ma zamiar oświadczyć się dziewczynie na antenie radia. Pisze do wszystkich smsy żeby włączyli stacje. Juz po wszytskim odzywają sie smsy z komantarzami.. zaczynają się dyskusje małe i duże..

Ja: Eh, chyba sobie w łeb strzele. Marze o takim szacunku, o tym by być królową w oczach faceta. Kimś wyjątkowym a nie maszynką do seksu :(

O: ...a ja bym chciał żeby we mnie zakochała sie sexowna królowa ...eh

Ja: He he :P nie czaruj :*

O: Tylko to mi zostało ;-) a tak na poważnie to sex jest jak powietrze - potrzebny by żyć (ideał to królewna nimfomanka ;-)

P.S. Od razu widać, że facet jest zdrowy...

***

17:34, byla_anielica , Pół żartem, pół serio ;)
Link Komentarze (1) »
środa, 01 listopada 2006
Come back...??

Wczorajszy wieczór minął szybko.. za szybko.. Cały świat balował.. Halloween, cuda na kiju a ja.. cóż, jakoś nie miałam nastroju na zabawę. Może ma to związek z tym, ze rok temu o tej porze straciłam kogoś bliskiego... bardzo bliskiego.

Ciężko jest i z dnia na dzień coraz ciężej.. praca daje w d.. studia i nawet w domu mnie męcza.. Coraz częściej myśle by zrobić cos szalonego.. kupić bilet w jedną stronę i wyjechać w ciepłe kraje.. Chodzić w krótkiej spodniczce z kwiatów i serwować drinki na plaży.. Żyć z dnia na dzień nie myśląć o jutrze. Tak, to jest to.. ja stanowczo za dużo myśle!

Hmm.. wczoraj widziałam na ulicy swojego przyszłego męża... mężczyzna ok 27 lat, blondyn o brązowych oczkach, seksowne spodnie dżinsowe, marynarka i czerwona (mmmmm!) koszula, stylowy czarny płaszczyk i buty.. midowo-brązowe, do szpica.. stukające wraz z każdym krokiem. Gdy przypadkiem się na niego potknełam poczułam powalający zapach.. Ten facet mnie obezwładnił.. Miał w sobie to "coś". Książe, gdzie się ukrywasz...?? I dlaczego do cholery nosisz obrączke? Buuuuuuuuuuuu...

***

08:54, byla_anielica , Przemyślenia...
Link Komentarze (4) »
piątek, 06 października 2006
____/\_____/\_____/\_____/\_______________

Jesteś Promyczkiem na moich policzkach

Delikatnie prześlizgujesz się pocałunkami

I wchłaniasz mój smutek spijając go jędrnym złotem

Jak bluszcz chłoniesz kropelki porannej dziewiczej rosy

Ślady niechcianych dni nikną w miękkiej otchłani

 – zapomnij, jesteśmy! – szepczesz tak słodko

Dajesz ciepłe słowa dla uśpionych bioder

Pieszczotliwe posłuszne ci naręcza rozkoszy

Gorących pocałunków ścieżki do wnętrza  

Tęsknotą piersi dotykasz mych ust

Malujesz sutki w szarej pościeli czarów

Milknę w dotyku chłonnego wilgotnego łona

Twardnieje stałością pieszczoty w twoim wnętrzu

I płonąć w instynktownym pożądaniu dodania

- nie myślę – my?

Zmysłowością odurzony

Znikam w tobie szaleńczym

- Najdroższa

……..Dla ciebie….

                        ***

I cóż, że nie ukradłem dziś nic z tęczowej przestrzeni

Żadnych kwiatów nie przyniosłem ci w zamian

Nie posrebrzyłem ciała rogalikiem z gwiazdami

Noc przecież słowiczy się nagim granatem

Nie potrzebne mi już oczy zabrały dłonie

Wtulając je w puch twoich włosów

Tworzysz mnie pogonią języka dla języka

Szukam odpowiedzi pomiędzy twoimi wargami

Potykam się o rozchylone wrota zębów

Nienasycony głodny w instynkcie nagi

Zapamiętale kołysze się w tobie jak łódka

W objęciach morskiej fali zanikam

Nagi bezwstydny i słaby

Przykrywasz mnie sobą

Szepczesz - kocham, bo jesteś…

Wiec bądźmy!

Nim świat

Zniszczy nasze sny… 

                       

***

Rozpylasz pode mną swe biodra gwiaździste

Zamykasz uściskiem, jednoznacznym doznaniem

Wprowadzając mnie w siebie - drżysz

I ciało wyginasz jak most dla rozkoszy

Nad kąśliwą rzeką rwącą wszystkie członki

Jak kamienie bez opamiętania porywasz wszystko

Słodkimi chwili zaplatam ramiona twych ud

Byś mi była przestrzenia i treścią mojego życia

Pryzmatem tęczy dla jutrzejszych słabości

  - Kochaj i nie pytaj już o nic...

                                                       W.

***

20:53, byla_anielica , Artystycznie...
Link Komentarze (3) »
niedziela, 16 lipca 2006
"Piękno Kobiety"

"Wielu kreśliło słowem
piękno kobiecego ciała.
czyż można je oddać opisem?
Nie można nawet gdybyś chciała.

Możesz pisać kwiatem nieba,
ziemskich rozkoszy snuć blasku nić -
czerpać ze zdroju boskiego natchnienia
albo wszystkich liryk gwiazdą być.

Nie oddasz boskiego kształtu ciała,
nie naszkicujesz smaku pełnych ust,
nie przyrównasz tęczy do ciepła uda,
powabu piersi nie wyrzeźbi nikt.

I jeszcze oczu blask co w głębię
bohaterów porywa i poetom sławę
ściele w natchnieniu koloru zieleni
Nad nimi włosów wiatr wiosnę gromi.

Aksamitem skórę czuć a dłonie
dokonują cudów. Palce zgrabne
posążkami brązu wabią codzienne
mężczyzn wyobrażenie o idealnej kobiecie.

Nikt na świecie wierszem nie odda
pożądania kobiecego ciała.
Bóg postawił tamę dla swojego dzieła
pióro jej nie przebije – próżna poeto nadzieja."

***

17:43, byla_anielica , Artystycznie...
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog